Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

SPORT

[WIDEO] Servaas: Razem jesteśmy mocni

środa, 01 lipca 2020 10:53 / Autor: Damian Wysocki

PGE Kielce – tak od 1 lipca brzmi marketingowa nazwa siedemnastokrotnego mistrza Polski w piłce ręcznej. Nie na długo, bo niebawem zostanie rozbudowana o kolejny człon. –  Rozmowy z nowym sponsorem są na finiszu – powiedział Bertus Servaas w rozmowie wideo, którą wspólnie przeprowadziły Radio eM Kielce i portal wKielcach.info.

– Od 1 lipca z nazwy siedemnastokrotnego mistrza Polski zniknął człon „VIVE”. Jakie to uczucie?

– Szkoda, że mojej firmy nie ma już w nazwie. Patrząc na obecny poziom drużyny, to był już opłacalny interes ze względu na ekwiwalent reklamowy. Patrzę na to emocjonalnie. Mamy taką, a nie inną sytuację na rynku. Jeśli czasy będą lepsze, to na pewno wrócimy. Mam nadzieję, że stanie się to już w przyszłym roku.

– Nie można jednak za szybko przywiązywać się do aktualnej nazwy marketingowej, bo ta ma zostać rozbudowana. Na jakim etapie są rozmowy z nowym sponsorem tytularnym?

– Prowadziliśmy negocjacje z kilkoma kandydatami. Myślę, że w drugiej połowie lipca wszystko ogłosimy. Jestem zdumiony, ile firm zgłosiło się do nas po ostatniej konferencji prasowej. Mieliśmy wybór, kogo weźmiemy jako drugiego sponsora tytularnego. Nigdy nie myślałem, że będzie to możliwe. Przy selekcji kierowaliśmy się przyszłością, bo nie tylko pieniądze się liczą. Z naszym nowym partnerem chcemy zbudować szerszą współpracę.

– Do spięcia budżetu brakuje około czterech milionów złotych. 2,5 miliona to cel uruchomionej zbiórki. Resztę mają uzupełnić pieniądze z karnetów kibicowskich i VIP. W czwartek spotka się pan z prezydentem Wentą. Zwróci się pan z prośbą o dodatkowe wsparcie?

– Mam tu wielu oponentów, ale najważniejszym członem nazwy drużyny są Kielce. To olbrzymia wartość reklamowa. Promujemy miasto najlepiej jak potrafimy. Do tej pory dostaliśmy półtora miliona. Moim zdaniem to zbyt mało, biorąc pod uwagę wszystkie czynniki. Wartość reklamowa to około pięciu milionów. W ostatnich latach dostawaliśmy połowę tego. Do tego dochodzą podatki, czyli 1,3 miliona, które nasi zawodnicy zwracają do budżetu. Klub to nasza wspólna duma. Jesteśmy jedną z niewielu małych drużyn, które tyle znaczą w Europie. Miasto ma prawo nas rozliczyć. Mamy świetnych marketingowców, razem możemy zrobić coś fajnego. Zamiast więc mówić „za mało”, „za dużo”, trzeba zastanowić się, jak jeszcze lepiej wykorzystać klub do promocji. O wsparciu chcemy rozmawiać również z marszałkiem województwa. Dobrze byłoby umówić się na dłuższą współpracę, która pozwoli na odpowiednie planowanie. Jeśli dobrze wykorzystamy najbliższe lata, będziemy spokojni o przyszłość.

– Do czwartku na koncie internetowej zbiórki było blisko 400 tysięcy złotych. Pojawia się sporo przelewów z zagranicy. Niektóre bardzo wysokie.

– Jestem pewny, że napłyną kolejne. Muszę podziękować jednak każdemu. Nieważne czy ktoś daje 5 czy 50 złotych, najważniejsze, że ludzie otwierają serca. Ostatnie tygodnie były dla mnie trudne, ale nie narzekam, dostaję dużo dobrej energii. To piękne podziękowanie za te osiemnaście lat.

– Sezon 2020/21 miał być tym, w którym klub będzie walczył o Final4. Czasy są ciężkie, ale żaden z zawodników nie odszedł. Wszyscy czekają.

– Jestem bardzo szczęśliwy, że w klubie nie ma zaległości. Jest inaczej niż dwa lata temu, kiedy musiałem prostować błędy. Teraz musimy dostosować nasz budżet. Mamy dwa, trzy tygodnie. Będziemy mądrzejsi. To, że zawodnicy zostają jest dużą zasługą Tałanta, który zbudował w szatni fantastyczną atmosferę. Zawodnicy grają jednak o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Jeśli teraz odejdzie dwóch, to już wiem, że niebawem nie będzie kolejnych sześciu. Jeśli utrzymamy ten skład, to możemy grać o Final4. Razem jesteśmy mocni. 

Nowy numer!
41/2020 41/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO