Na antenie: Lato od rana
Radio eM
online button
Jesteś tutaj:Radio eM»SPORT»PGE VIVE "tylko" remisuje we Flensburgu. Janc bohaterem ostatniej akcji

Na antenie: Lato od rana
Radio eM
online button
online button

SPORT KIELCE

PGE VIVE "tylko" remisuje we Flensburgu. Janc bohaterem ostatniej akcji

Flensburg / 11 lutego 2018 / Tekst
fot. Anna Benicewicz-Miazga fot. Anna Benicewicz-Miazga

Kiedy spotykają PGE VIVE i Flensburg to wielkie emocje, do ostatnich sekund, są gwarantowane. Podobnie było w niedzielnym starciu 11. kolejki Ligi Mistrzów. Kielczanie z hali niemieckiego potentata wywieźli remis 32:32. Tuż przed końcową syreną gola na wagę remisu, w arcytrudnej sytuacji, rzucił Blaż Janc. Z przebiegu całego spotkania podopieczni Tałanta Dujszebajewa mają jednak czego żałować. Mistrzowie Polski przez 45. minut rozgrywali kapitalne zawody i długo utrzymywali cztero-pięcio bramkową przewagę. Niestety w końcówce zabrakło im skuteczności, a bohaterami gospodarzy zostali rewelacyjni Duńczycy: bramkarz Kevin Moller oraz rozgrywający Rasmus Lauge Schmidt. Pierwszy fenomenalnie odbijał piłki w ostatnich minutach, a drugi brylował w ofensywie.

Flensburg-Handewitt - PGE VIVE Kielce 32:32 (17:21)

Flensburg: Andersson, Moller - Karlsson, Glandorf 1, Mogensen,  Svan 6, Wanne 5, Jeppsson, Steinhauser, Zachariassen 6, Hansen, Gottfridsson 1, Lauge Schmidt 9, Mahe 3, Rod 2.  

PGE VIVE: Szmal, Ivić - Strlek 5, Jachlewski, Jurecki 8, Bielecki 4, Mamić 2, Jurkiewicz, Bombac, Zorman 1, Dujszebajew 2, Lijewski, Janc 3, Djukić 3, Aginagalde 5, Bis.  

PRZEBIEG MECZU:

1-10 min: Szczypiorniści PGE VIVE bardzo dobrze weszli w mecz. Co prawda, na początku złe podanie zanotował Jurecki, ale w kolejnych akcjach kielczanie grali niezwykle szybko i skutecznie. W obronie od pierwszej minuty T.Dujszebajew postawił na system 5-1. Po stronie Flensburga w ofensywie świetnie radził sobie Wanne, który rzucił pierwsze pięć z sześciu goli dla gospodarzy. Kielczanie wyszli na dwubramkowe prowadzenie, które mogło być wyższe, ale dwie dobre interwencje zanotował Andersson.  (6:8)

10-20 min: Kielczanie zanotowali pierwszy dłuży, bo blisko czterominutowy przestój w zdobywaniu bramek. Mocnym rzutem z drugiej linii impas przerwał Jurecki. Szczypiorniści PGE przeszli do płaskiej obrony, z która nie mogli poradzić sobie gospodarze. Pierwsze odbicia notował Szmal. Dobrze do gry w ataku wprowadził się Mamić, który najpierw zdobył ładnego gola, a w kolejnej akcji zaliczył błyskotliwą asystę przy trafieniu Strleka. Podopieczni T. Dujszebajewa w tym fragmencie stracili tylko trzy gole, co pozwoliło im wypracować okazałą, pięciobramkową przewagę. (9:14)

20-30 min: Spotkanie toczone było w bardzo szybkim tempie. Flensburg włączył nieco wyższy bieg przy wznawianiu ataków. Niezłą zmianę w drużynie gospodarzy dał Zachariassen, który bezbłędnie wykorzystał trzy znakomite podania od swojego rodaka - Lauge Schmidta. Duński rozgrywający do podań dorzucił również cenne gole z drugiej linii.  Mimo drobnych błędów kielczanie zdołali utrzymać prowadzenie. W końcówce ciężar zdobywania bramek dla PGE VIVE wziął Jurecki. "Dzidziuś" w krótkim odstępie posyłał trzy bomby z drugiej linii, których nie mógł zatrzymać Andersson. (17:21)

30-40 min: Druga połowa rozpoczęła się od świetnej obrony Szmala po rzucie z koła Zachariassena. Po drugiej stronie tym samym odpowiedział Moller, który zatrzymał Aginagalde. Motorem napędowym kieleckiej ekipy był Jurecki. Bezbłędnie dwa karne na bramki zamienił Bielecki. Najsilniejszą stroną Flensburga dalej była współpraca na linii  Lauge Schmidt - Zachariassen. Kielczanie ciągle utrzymywali wysokie prowadzenie. (21:26)  

40-50 min: PGE VIVE w świetnym stylu, również odpowiedziało współpracą z kołem. Dwa błyskotliwe podania Bombaca wykorzystał Aginagalde. W pewnym fragmencie na pierwszy plan wysunęli się portugalscy sędziowie, którzy gospodarzom przyznali dwa mocno wątpliwe rzuty karne. Bardzo dobrze w zespole Flensburga wprowadził się Rod, który szybko na swoim koncie zanotował dwie bramki.  Kielczanie, wybijani z rytmu przez gospodarzy, stracili płynność rozgrywania ataków i ich przewaga nieco stopniała. (27:30)

50-60 min: Niemoc strzelecką PGE VIVE przerwał Zorman, który znakomicie przedarł się przez blok defensorów Flensburga. Gospodarze na dziesięć minut przed końcem zaczęli grać "siedem na sześć" w ataku. W 54. minucie kielczanie mogli wyjść na czterobramkowe prowadzenia, ale w kontrze Djukicia zatrzymał Moller. W kolejnej akcji dystans zmniejszył Zachariassen. Kielczanie mieli olbrzymie problemy z wypracowaniem sytuacji strzeleckich. Po niewykorzystanej okazji Jachlewskiego, golem kontaktowym na ponad trzy minuty przed końcem odpowiedział Lauge Schmidt.

W następnej sytuacji dwuminutowym wykluczeniem ukarany Zachariassen. PGE VIVE dobrze rozegrało pierwszą akcję przewagi, ale Strlek przegrał pojedynek z rewelacyjnym Mollerem. Na dwie minuty przed końcem do wyrównania doprowadził Lauge Schmidt. Kielczanie dalej nie mogli pokonać rewelacyjnego duńskiego golkipera Flensburga, a po jego podwójnej interwencji na sześćdziesiąt sekund przed końcem gospodarzy na prowadzenie 32:31 wyprowadził Lauge Schmidt. Kielczanie po czasie wziętym przez Tałanta Dujszebajewa mieli kilka sekund na rozprowadzenie ostatniej akcji. Gola na wagę remisu, w arcytrudnej sytuacji, zdobył Blaż Janc.

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

TVS

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna