Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

SPORT

Osłabiony MOL-Pick tanio skóry nie sprzedał. Łomża Vive z pierwszym zwycięstwem

środa, 23 września 2020 20:13 / Autor: Damian Wysocki
fot. Patryk Ptak
Damian Wysocki

Łomża Vive Kielce odniosła pierwszą wygraną w nowym sezonie Ligi Mistrzów. W środowy wieczór podopieczni Tałanta Dujszebajewa pokonali przed własną publicznością osłabiony MOL-Pick Szeged 26:23. 

MOL-Pick Szeged przystąpił do spotkania w zdziesiątkowanym składzie. Na Węgrzech zostało sześciu zawodników zakażonych koronawirusem. Juan Carlos Pastor zabrał do Polski czternastu graczy. Doświadczony szkoleniowiec nie mógł skorzystać z żadnego nominalnego prawego rozgrywającego. Na tej pozycji zaczął prawoskrzydłowy Bogdan Radivojević.

Łomża Vive szybko uzyskała dwu-trzybramkową przewagę. Ta mogła być jednak wyższa, ale w bramce gości dobrze spisywał się Roland Mikler, który zapisał na swoim koncie kilka skutecznych interwencji przy stuprocentowych sytuacjach. Węgier dobrze bronił również rzuty karne.

Jego vis-a-vis, czyli Andreas Wolff, również grał dobre spotkanie, podobnie jak kielecka obrona, która w pierwszej połowie dała sobie rzucić tylko siedem bramek. Przed zejściem do szatni podopieczni Tałanta Dujszebajewa uzyskali pięciobramkową przewagę. (12:7). Pierwsze 30 minut toczone było jednak w bardzo spokojnym tempie.

MOL-Pick nie zamierzał rezygnować z walki o korzystny wynik. W 42. minucie zniwelował stratę do dwóch trafień (17:15). W zespole gości ciężar zdobywania bramek wziął na swoje barki Joan Canellas.

W kieleckim zespole nie najlepiej wyglądała gra w ataku pozycyjnym. Na dziesięć minut przed końcem gospodarze prowadzili tylko 20:18. W 53. minucie po jedenastym golu Joana Canellasa MOL-Pick zredukował stratę do jednej bramki. Łomża Vive odpowiedziała jednak golem z środka do pustej bramki Angela Fernandeza Pereza.

Dwie i pół minuty przed końcem Alex Dujszebajew obsłużył świetnym podaniem Igora Karacicia, a kielczanie objęli trzybramkowe prowadzenie (25:22). Goście odpowiedzieli trafieniem z karnego Bogdana Radivojevicia. Kilka chwil później nieco szczęśliwego gola zdobył Karacić i stało się pewne, że dwa punkty zostaną w Kielcach.

Łomża Vive rozegra kolejny mecz w przyszły czwartek. Jej rywalem na wyjeździe będzie norweskie Elverum.

Łomża Vive Kielce – MOL-Pick Szeged 26:23 (12:7)

Łomża Vive: Wolff, Wałach – Fernandez Perez 4, Surgiel, Sićko 1, Kulesz 1, Gębala, Karacić 4, Thrastarson, D. Dujszebajew, A. Dujszebajew 8, Vujović 2, Moryto 2, Gudjonsson 2, Karalek 1, Tournat 1

MOL-Pick: Alilović, Mikler ­­– Kallman 1, Canellas 11, Stranovsky 1, Gaber, Radivojević 6, Żytnikow 3, Rosta, Fekete, Kecskes, Toth, Bajusz, Rea

Nowy numer!
41/2020 41/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO