Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl

online button
Jesteś tutaj:Radio eM»SPORT»Kosakiewicz: w tej lidze nie ma faworytów. Wygra drużyna, która będzie w stu procentach zdeterminowana 

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl


SPORT KIELCE

Kosakiewicz: w tej lidze nie ma faworytów. Wygra drużyna, która będzie w stu procentach zdeterminowana 

07 grudnia 2018 / Tekst
fot. Paweł Jańczyk fot. Paweł Jańczyk

Legia Warszawa przed tygodniem przerwała serię trzech kolejnych wygranych Korony Kielce. "Żółto-czerwoni" na zwycięską ścieżkę chcą wrócić w sobotę, kiedy na Suzuki Arenie podejmą Wisłę Płock. – Jesteśmy bardziej niezadowoleni z tego, co pokazaliśmy w Warszawie, niż z samego wyniku. Jesteśmy podrażnieni i teraz u siebie chcemy wygrać – mówi obrońca kieleckiego klubu, Piotr Malarczyk.

Trzech punktów jak tlenu potrzebuje również Wisła. Płocczanie w lidze zaliczyli dwie kolejne porażki. Przed tygodniem przed własną publicznością ulegli aż 0:4 Górnikowi Zabrze. "Nafciarze" w miniony wtorek w spotkaniu 1/8 finału Pucharu Polski przegrali na wyjeździe z pierwszoligową Puszczą Niepołomice 1:3. Atmosfera wokół klubu robi się coraz gorętsza. Biorąc to wszystko pod uwagę, Korona do sobotniego meczu przystępuje w roli faworyta.

– W naszej lidze było już tyle niespodzianek, że ciężko z góry zakładać czyjeś zwycięstwo. Bardzo dużo zależy od dyspozycji dnia. Przygotowanie drużyny jest ważne, to u nas stoi na bardzo wysokim poziomie. Nie ma jednak, co patrzeć przez pryzmat wyników. Górnik przegrał u nas 4:2, a później pojechał w kryzysie do Płocka i wygrał 4:0  – przekonywał Malarczyk.

Podobnego zdania jest skrzydłowy "żółto-czerwonych", Łukasz Kosakiewicz. – W naszej ekstraklasie nie ma faworytów. Można wygrać z liderem, a przegrać z ostatnią drużyną w tabeli. Sobotni mecz wygra drużyna, która pokaże sto procent determinacji. Wierzę w to, że to my będziemy cieszyć się z trzech punktów  – tłumaczył wychowanek Energetyka Gryfino.

Forma Wisły Płock w obecnych rozgrywkach faluje. Za słaby początek posadą zapłacił Dariusz Dźwigała. Jego miejsce na ławce zajął Kibu Vicuna. "Nafciarze" pod jego wodzą w sześciu spotkaniach zdobyli osiem punktów. Korona  w tym okresie na swoim koncie zapisała "oczko" więcej.  

– Często oglądam naszą ekstraklasę, praktycznie każdy mecz. Myślę, że ten trener wniósł swoją jakość, nowy pomysł na grę. Mają mocne skrzydła i przede wszystkim środek pola. Musimy zwrócić szczególną uwagę właśnie na to – przekonuje popularny "Kosa".

Być może w wyjściowym składzie Korony na sobotni mecz znajdzie się Piotr Malarczyk. Z powodu zawieszenia za czerwoną kartkę nie zagra bowiem Ivan Marquez. Wychowanek kieleckiego klubu w obecnym sezonie tylko dwa razy znalazł się w podstawowej "jedenastce". Pięć razy wchodził z ławki rezerwowych. Na boisku spędził zaledwie 333 minuty.

– Nie da się ukryć tego, że nie gram za dużo w tej rundzie. W każdym tygodniu trenuje tak, aby w końcu przekonać do siebie trenera. To się nie zmienia. Czy będzie dane mi na dłużej zagościć w składzie? To jest pytanie do szkoleniowca, ja robię wszystko, aby tak się stało. Walczę o swoje miejsce. Mam na tyle umiejętności i wcale nie czuję się gorszy – wyjaśnia stoper.

Sobotni mecz Korona - Wisła na Suzuki Arenie rozpocznie się o godz. 18.00 i będzie w całości transmitowany na naszej antenie.

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

Na żywo

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

Oglądaj nas na żywo!

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

TVS

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna