Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

SPORT

Arcyważny mecz Korony Handball w Olkuszu

piątek, 14 lutego 2020 07:34 / Autor: Damian Wysocki
Damian Wysocki

Przed szczypiornistkami Korony Handball najważniejsze spotkanie w rundzie rewanżowej pierwszej ligi. W ramach 14. kolejki, kielczanki w sobotę zagrają na wyjeździe z SPR-em Olkusz. Zwycięstwo praktycznie zagwarantuje im udział w barażu o PGNiG Superligę.

Po dwunastu rozegranych meczach Korona Handball z 33 punktami na koncie jest liderem rozgrywek. SPR ma trzy "oczka" mniej, ale w pierwszym meczu w Kielcach zaskakująco wygrał 29:27, dlatego teraz podopieczne Pawła Tetelewskiego potrzebują zwycięstwa, aby nie dać się wyprzedzić.

– To ważne spotkanie, ale zwycięstwo jeszcze nie da nam barażu, bo na koniec rundy jedziemy do Żor. Tam będziemy mieć handicap sześciu bramek zapasu z pierwszej rundy. Po drodze będziemy musieli uważać też na inne zespoły – wyjaśnia Paweł Tetelewski, trener kieleckiej drużyny.

Na październikową porażkę Korony Handball złożyło się kilka czynników: kontuzje kilku zawodniczek, krótki okres wspólnych treningów po zgrupowaniu kadry narodowej oraz niepewna przyszłość klubu.

– Olkusz ma trzy bardzo dobre, doświadczone rozgrywające plus solidną obrotową. Do tego dochodzi mocna bramka. W pierwszym spotkaniu zabiła nas nasza skuteczność. Z bramkarki zrobiliśmy mistrzynię świata. Nie rzuciliśmy sześciu rzutów karnych, nie wykorzystaliśmy jedenastu sytuacji sam na sam. Nie mówię już o rzutach z pozycji. Teraz, jeśli poprawimy skuteczność, zagramy pewnie w obronie, to sobie poradzimy – przekonuje Paweł Tetelewski.

Po październikowej porażce Korona Handball nie pozwoliła sobie już na wpadkę, większość meczów wygrywając przewagą ponad dwudziestu bramek. SPR Olkusz punkty zgubił na początku tego roku, kiedy zaskakująco wysoko przegrał przed własną publicznością z MTS-em Żory aż 22:45.

– Ten mecz jest już dawno za nami. Mamy luty i skupiamy się na tym, co jest obecnie. Wtedy na porażkę nałożyło się wiele rzeczy. Szczerze mówiąc, nie wracamy już do tego.  Wiemy, że jedziemy na trudny teren. Musimy zagrać na sto procent swoich możliwości. Nie możemy popełniać głupich błędów, wyrzucać piłek w aut. Musimy być maksymalnie skoncentrowane. Jeśli każda da od siebie trochę więcej niż na co dzień, to wrócimy do Kielc z trzema punktami – wyjaśnia Małgorzata Hibner, bramkarka kieleckiego zespołu.

Do składu Korony po przerwie spowodowanej kontuzjami wracają Paulina Piwowarczyk i Agnieszka Młynarska. W Olkuszu nie zagrają Magdalena Kędzior i Honorata Czekala. Pierwsza zmaga się z urazem pleców, druga niebawem przejdzie operację barku.

Sobotni mecz SPR Olkusz – Korona Handball rozpocznie się o godz. 17.

Nowy numer!
40/2020 40/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO