Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

REGION

Ile bawełny w bawełnie, czyli jak oszukują nas producenci ubrań

sobota, 26 października 2019 08:33 / Autor: Magdalena Nowak
Magdalena Nowak

Wełniany sweter z poliestru, czy koszulka z bawełny i wiskozy, w składzie której nie ma ani jednego, ani drugiego - to wcale nie rzadkość. Niestety, na metkach często mamy podane błędne informacje, a prawda zwykle wychodzi w praniu. W tym przypadku dosłownie. Wyniki kontroli wyrobów włókienniczych, przeprowadzonych przez Wojewódzką Inspekcję Handlową w Kielcach, pokazały, że ponad 20 procent producentów odzieży kłamie, podając skład na metkach bądź niewłaściwie oznacza dany towar.

Prawie co czwarty skontrolowany produkt włókienniczy był złej jakości lub niewłaściwie oznakowany. – Pod lupę wzięliśmy 95 partii wyrobów, zakwestionowanych zostało 20, w tym z 11  pobranych do badań, w aż 9 wykryto nieprawidłowości w zakresie deklarowanego składu surowcowego. Ten podany przez producentów był zupełnie inny niż wykazała analiza. Pozostałe nieprawidłowości dotyczyły błędnego oznakowania, które nijak się miało do wytycznych unijnych – tłumaczy Krystyna Szajek, specjalista do spraw kontroli w wydziale kontroli artykułów przemysłowych i usług w WIIH w Kielcach. – Bywało tak, że w bluzce z bawełny, nie było ani jednego procenta tego tworzywa, tylko sto procent poliestru. Warto zwrócić uwagę, że niektóre osoby są uczulone na pewne tworzywa i  przekłamania na wszywkach mogą mieć naprawdę poważne skutki dla kupującego – dodaje specjalistka.

Plagą są też rzekomo plamoodporne obrusy, z których jednak plamy zniknąć nie chcą, oraz ręczniki o wymiarze mniejszym niż podany w opisie na metce. – Produkty pobieramy do badań laboratoryjnych, lub robimy analizę organoleptyczną, czyli inspektorzy, którzy mają doświadczenie w tym zakresie, sprawdzają towar w wytypowanej placówce. Każdy podmiot, który sprzedaje produkty bez oznakowania lub z nieprawidłowym oznakowaniem podlega karze grzywny. Żądamy również poprawy metek lub wycofania produktu z obrotu – podkreśla Wojciech Kobylarz, naczelnik wydziału prawno-organizacyjnego w WIIH w Kielcach.

Jak mówi Sławomir Mikołajewicz, naczelnik wydziału artykułów przemysłowych i usług w WIIH w Kielcach, kontrole dzielą się na te  zlecane przez UOKiK oraz własne. – Kontrole zlecane odbywają się w  sklepach sieciowych, wielkopowierzchniowych i w tym przypadku pobierane są próby do badań na zgodność deklarowanego składu surowcowego w danym produkcie. Natomiast kontrole własne wykonujemy w mniejszych sklepach i tam badamy głównie czy dany produkt włókienniczy posiada odpowiednie oznaczenie składem surowcowym, czy jest podany producent i czy napisy są w języku polskim – tłumaczy Mikołajewicz.

Jeśli ktoś ma zastrzeżenia lub wątpliwości co do zakupionego produktu, powinien skontaktować się z Inspekcją Handlową lub rzecznikiem konsumentów w mieście lub powiecie.

Nowy numer!
41/2020 41/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO