Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

REGION

Michała staranował byk. Pomóżmy mu wrócić do zdrowia

środa, 05 sierpnia 2020 12:29 / Autor: Beata Kwieczko
Beata Kwieczko

24-letni Michał Bąk z Korytnicy jest na granicy życia i śmierci. Chłopak został poturbowany przez byka podczas rutynowych prac w gospodarstwie rolnym. Aktualnie jest w śpiączce, wymaga rehabilitacji i specjalistycznego leczenia. Aby je rozpocząć, trzeba zebrać ponad 200 tysięcy złotych. Brakuje jeszcze 60 tysięcy.

Do wypadku, który zmienił całe życie chłopaka i jego bliskich doszło 28 maja. – Michał był kierowcą samochodu ciężarowego, którym transportował bydło. Tego dnia miał popołudniową zmianę. Kilkanaście minut po rozpoczęciu pracy został zaatakowany przez byka. Stało się to, kiedy wyprowadzał zwierzę z samochodu – opowiada Barbara Fiuk, narzeczona chłopaka.

Michał był pchany przez byka przez około trzy metry i został przez niego dociśnięty do muru. Miał doświadczenie w swojej pracy, ale nie spodziewał się, że dojdzie do takiego wypadku.

– On miał kontakt ze zwierzętami od najmłodszych lat, bo jego rodzice posiadają gospodarstwo rolne. Wiedział jak zachować się w różnych sytuacjach, ale tej się kompletnie nie spodziewał – tłumaczy narzeczona.

W wyniku wypadku Michał doznał urazu czaszkowo mózgowego. Był reanimowany, a później operowany przez wiele godzin przez specjalistów chirurgii naczyniowej. Ma też zmiażdżone obydwa płuca, pęknięte kości miednicy, czaszki i zwichnięty bark. Lekarzeł przez tydzień wprowadzali go w stan śpiączki farmakologicznej. Oddechowo był wspomagany przez respirator, podejrzewano nawet śmierć pnia mózgu. Obecnie przebywa na oddziale intensywnej terapii w jednym z kieleckich szpitali.

– Jest ustabilizowany krążeniowo, a to co mu najbardziej dokuczało, czyli obrzęk mózgu, znacznie się zmniejszył. W tym momencie oddycha samodzielnie. Kiedy jesteśmy u niego, daje znaki - otwiera oczy, porusza stopą lub ręką. Widać, że chce nam pokazać, iż nas słyszy – dodaje narzeczona.

Kiedy Michał trafił do szpitala i zajęli się nim lekarze, rodzina i jego bliscy zaczęli szukać pomocy. Udało im się nawiązać kontakt m.in. z Fundacją Jesteśmy Blisko z Włoszczowy, której chłopak został podopiecznym.

– Zanim skontaktowała się z nami rodzina, zrobiło to wcześniej wiele osób z jego otoczenia, choćby nauczycielka ze szkoły podstawowej, pani Bożena. Dowiedzieliśmy się o wypadku i postanowiliśmy rozpocząć od zbiórki pieniędzy na portalu Siepomaga, aby jak najszybciej zebrać potrzebną kwotę na leczenie i rehabilitację – mówi Marta Szewczyk-Wypychewicz, prezes Fundacji Jesteśmy Blisko z Włoszczowy.

– Oprócz tego na Facebooku założyliśmy stronę" Licytacje charytatywne dla Michała Bąka", gdzie można nabyć różne przedmioty i usługi, aby wesprzeć Michała i jego leczenie – dodaje.

Niebawem Michał będzie  przetransportowany do specjalistycznej kliniki wybudzeniowej. Niestety proces wybudzenia i rehabilitacji jest bardzo kosztowny. Pierwszy etap leczenia to koszt prawie 220 tysięcy złotych. Do tej pory udało się zebrać około 160 tysięcy. Każdy, kto chciałby pomóc Michałowi może wpłacać pieniądze za pomocą portalu Siepomaga, licytować przedmioty na Facebooku lub dokonać przelewu na konto Fundacji Jesteśmy Blisko na numer 95 8525 0002 0000 0010 7725 0001. W tytule wpłaty należy wpisać: Darowizna dla Michała Bąka.

michal

TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO