Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

PUBLICYSTYKA

Zadośćuczynienie

poniedziałek, 27 listopada 2017 06:32 / Autor: Radio eM Kielce
Radio eM Kielce

W Niemczech jest coraz ciekawiej. Powojenna historia tego państwa nie zna sytuacji, by po wyborach nie udało się utworzyć rządu. Zawsze jakoś te koalicje klecono, a tym razem – ani rusz. Możliwe są nawet nowe wybory, w których partia Angeli Merkel może jeszcze bardziej stracić poparcie. Niemcy mają więc niezłe kłopoty na głowie, a tu najwyraźniej dojdzie im jeszcze jeden – reparacje. Nad tym tematem zbierają się w Niemczech coraz cięższe chmury.

Pisałem o tej kwestii kilka miesięcy temu i od tego czasu wiele się wydarzyło. Polski Trybunał Konstytucyjny wszczął postępowanie w sprawie odszkodowań za niemieckie bestialstwa z czasów II wojny światowej. Jego włoski odpowiednik uznał, że Niemcy odpowiadają za zbrodnie wojenne i nie mogą zasłaniać się w tej materii immunitetem państwa. W myśl tej wykładni włoski sąd w miejscowości Sulmona orzekł niedawno, że rząd w Berlinie powinien wypłacić pięć milionów euro odszkodowania spadkobiercom 128 ofiar rozstrzelanych na terenie gminy Roccaraso i 1,6 miliona samej gminie. No i jeszcze uaktywnił się rząd… Namibii. Żąda on 30 miliardów dolarów za zbrodnie ludobójstwa popełnione przez... Niemcy kajzera.

To nie żart. Mało kto wie, że jedne z pierwszych obozów koncentracyjnych w historii powstały w 1904 roku w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej czyli dzisiejszej Namibii. Była to właściwie sieć obozów, w których Niemcy dokonywali planowego ludobójstwa dwóch afrykańskich ludów - Herero i Nama. Konzentrationslager (jakże znajoma nazwa!) też składały się z prymtywnych baraków otoczonych drutem kolczastym i siecią wieżyczek strażniczych, też panował w nich głód, a średnia życia nie przekraczała kilku miesięcy. Też wykonywano w nich eksperymenty medyczne. Mózgi, wątroby, oczy dłonie, uszy tych, którzy ich nie przeżyli, wysyłano zakonserwowane w słojach do niemieckich uniwersytetów medycznych. Nadludzie sprzed I wojny światowej posunęli się w swym bestialstwie nawet do tego, że kazali więźniarkom obozów gotować odcięte głowy, często ich bliskich, i oskrobywać je z kawałków tkanek.

Cywilizowani Niemcy wymordowali w ten sposób około 20 tysięcy czarnoskórych, nie licząc ofiar pacyfikacji wiosek i osad. W sumie zginęło blisko 80 procent populacji Herero i 50 procent Nama. Dziś, po z górą stu latach, ich potomkowie domagają się odszkodowań. I o dziwo, Niemcy nie mówią nie i chcą negocjować ich wysokość!

Mówiąc nawiasem, ciekawe, kiedy o reparacje wystąpi rząd Kenii. Ale wobec Wielkiej Brytanii, nie Niemiec. Bowiem to dystyngowani Brytyjczycy byli twórcami pierwszych obozów koncentracyjnych w trakcie II wojny burskiej, w latach 1899-1902. Odnajdźcie Państwo w Internecie zdjęcie zagłodzonej tam na śmierć małej Lizzy van Zyl, jednej z 28 tysięcy ofiar. Obiegło w 1901 roku cały świat i przyczyniło się do zakończenia koszmaru. Wykonał je lekarz, Artur Conan Doyle. I nawet gdyby nie przeszedł do historii dzięki swemu Sherlockowi Holmesowi, ta jedna fotografia powinna uwiecznić jego imię na zawsze.

Tomasz Natkaniec

Nowy numer!
41/2020 41/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO