Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl

online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Wiosna idzie!

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl


Publicystyka

Wiosna idzie!

08 lutego 2019 / Tekst

W marcu 1918 roku pewien młodzieniec z ogromną myszką na policzku postanowił ugiąć się pod presją redaktora niskonakładowego czasopisma artystycznego i radykalnie przeredagował swój grzeczny wierszyk o ptaszkach i zielonych listkach. Redaktor przekonał go bowiem, że tylko skandal dobrze się sprzedaje, więc i wiersz powinien być skandalizujący. Julian Tuwim, bo o nim  mowa, posłuchał Mieczysława Grydzewskiego i jego „Wiosna” wywołała taką awanturę, jakiej wolna za chwilę Polska jeszcze nie widziała. Utwór epatował seksem, wzniosłe uczucia sprowadził Tuwim do kloaki, a niektóre obrazy celowo ocierały się o turpizm czyli estetykę brzydoty, która pojawi się za kilka lat. Poetę obwołano degeneratem, grożono procesem i wieszczono rychły koniec kariery.

Przypomniał mi się ów wiersz, gdy oglądałem w niedzielę konwencję założycielską partii Roberta Biedronia, przypomniał na zasadzie prostej koincydencji z nazwą jego ugrupowania i wtedy moja uśpiona przez zimę wyobraźnia ruszyła z miejsca powoli, ospale niczym tuwimowska lokomotywa. Wyobraziłem sobie oto, że Robert Biedroń organizuje swą konwencję w 1918 roku. - Polska jest kobietą - oznajmia. - Jej cierpienie to nasze cierpienie. Przerwiemy piekło kobiet i zagwarantujemy im prawo do bezpiecznego przerywania ciąży do 12 tygodnia. Wprowadzimy dostęp do tabletki „dzień po”. Zlikwidujemy też klauzulę sumienia - grozi paluszkiem lekarzom przeciwnym aborcji. Nabiera powietrza i ciągnie: - Nikomu nie będziemy mówić, z kim można brać ślub, a z kim nie. Odważnie wprowadzimy związki partnerskie i ustawową równość małżeńską. Niech szczęściem miłości dzielą się w Polsce wszyscy, a nie wybrani - ogłasza i przechodzi do nowego wątku: - Kościół ma więcej ziemi niż ktokolwiek inny, poza Skarbem Państwa. Nie ma więc powodu, by wypłacano zapomogi czy zasiłki. Ksiądz płaci około 200 złotych podatku. Kilkakrotnie mniej niż jego parafianie. Skończymy z tym. Zlikwidujemy Fundusz Kościelny i opodatkujemy tacę. Wycofamy religię ze szkół i jej finansowanie, a zwieńczeniem tego będzie renegocjacja konkordatu.  Nie będziemy klęczeli przed biskupami - obiecuje.

Czy wyobrażacie sobie Państwo reakcję ówczesnych słuchaczy na podobne zobowiązania? Osłupiali ludzie przecieraliby oczy ze zdumienia, ten i ów biegłby do najbliższego telefonu, by zadzwonić po sanitariuszy z kaftanem bezpieczeństwa, bo wśród zebranych zapewne nie byłoby nikogo, kto nie uznałby, że Robert Biedroń oszalał. No, może za wyjątkiem komunistów, których już wtedy w Warszawie nie brakowało; oni z pewnością przyklasnęliby tym pomysłom, bo rewolucję obyczajową i nienawiść do Kościoła od zarania nieśli na swych sztandarach.

Minęło sto lat i dziś „Wiosna” Tuwima przeszłaby bez echa, bo jakiż grzeczny to wiersz w porównaniu z programem Roberta Biedronia? I takie słowa jak te, które padły na Torwarze, już nikogo nie dziwią i niewielu oburzają. Niewielu ma też świadomość, że są one amunicją w brutalnej kulturowej wojnie na wyniszczenie. W tej wojnie stawką jest huxley’owski Nowy Wspaniały Świat, a druga strona - by go urzeczywistnić - nie zamierza brać jeńców. Jeszcze nie wiadomo, kto wygra to starcie cywilizacji, ale jedno jest pewne. Historii nie piszą poeci. Piszą ją, niestety, zwycięzcy.

​Tomasz Natkaniec

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

Na żywo

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

Oglądaj nas na żywo!

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

TVS

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna