Dąbrowa 750x200

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl
online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Kto do ratusza?

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl

Publicystyka

Kto do ratusza?

Kielce / 09 września 2018 / Tekst

Do wyborów samorządowych został niewiele ponad miesiąc. O fotel prezydenta Kielc powalczy sześciu kandydatów. My sprawdzamy ich wizję Kielc i to,  jak starają się walczyć o nasze głosy na starcie kampanii.

Ktoś zapyta: czy to aby nie za wcześnie na rozliczanie z programów? Odpowiadamy: na pewno nie. Gra toczy się o przyszłość Kielc, a wyborca na 42 dni przed głosowaniem ma prawo wymagać od kandydatów chociażby zarysu ich koncepcji, bo kierowanie dużym miastem jest niezwykle odpowiedzialnym zadaniem. Spójrzmy na Warszawę: tam batalia między Patrykiem Jakim a Rafałem Trzaskowskim zaczęła się kilka miesięcy temu, a każdy warszawiak od dawna może dokładnie prześwietlić pomysły obydwu.

U nas o ratusz powalczą europarlamentarzysta Bogdan Wenta, posłowie Artur Gierada i Piotr Liroy-Marzec, radni Marcin Chłodnicki i Krzysztof Adamczyk oraz urzędujący prezydent Wojciech Lubawski.

Krzysztof Adamczyk

Był głównym kontrkandydaem Wojciecha Lubawskiego w poprzednich wyborach, popieranym wtedy przez Sojusz Lewicy Demokratycznej. W 2014 roku głosowało na niego blisko 21 procent kielczan, co dało mu drugi wynik. Prezydentem wtedy nie został, ale pełni mandat radnego. Aktywny w sportowych sprawach, od lat walczy też o spopielarnię dla zwierząt. Szukamy o nim informacji w Internecie. Jako że strona samego kandydata, która jest podana na jego profilu na Facebook'u, nie działa, wchodzimy na stronę stowarzyszenia „Czas na Kielce”, którego Adamczyk jest prezesem. Tam znajdujemy inicjatywy i misję stowarzyszenia, ale programu samego kandydata brak. Może na Facebook'u? W końcu tam teraz toczy się życie. Przeglądamy posty i... jest! Pan Adamczyk z kołem ratunkowym, hasłem „Nie dajmy utonąć Kielcom”  oraz wpisem „Kielce umierają. Trzeba to wreszcie zauważyć. Nie należy zwracać uwagi na popularność kandydatów, lecz na ich kompetencje. Ważne jest to, co kto ma do zaoferowania temu miastu poza lansowaniem się w mediach. W pełni się zgadzamy i nadal czekamy na program wyborczy.

Marcin Chłodnicki

To kandydat SLD, który już w 2015 roku zgłosił swoją gotowość do startu w wyborach. Aktywny radny, często interpeluje. Na ostatniej konferencji mówił: „Jest pomysł utworzenie rady kobiet w mieście, programu in vitro czy wprowadzenia dopłat do pobytu dzieci w żłobkach niepublicznych. Mamy duży potencjał, by wymyślić więcej. Ogłosimy program na początku września”. Mamy początek września, więc pełni optymizmu, wiedząc o aktywności pana radnego w social media wchodzimy na jego profil. Dajemy plus za Facebooka i Twittera. Prowadzone są regularnie, zawierają informacje o interwencjach, spotkaniach na osiedlach, są nawet relacje na żywo z różnych miejsc Kielc. Zachęceni, wchodzimy na jego stronę. Tam już wygląda to gorzej. Niewielka aktywność no i… brak programu.

Artur Gierada

 Poseł na Sejm długo musiał przekonywać swoją partię, Platformę Obywatelską,  do publicznego poparcia. Udało się dwa tygodnie temu, choć sam Gierada deklaruje start już od co najmniej dwóch lat. Bez problemu można znaleźć jego program na specjalne stworzonej w tym celu stronie. Aktywności w mediach społecznościowych też nie brakuje. Jego program opiera się na trzech filarach: lepsze miejsca pracy, wsparcie dla kielczan i bezpieczne Kielce. Kilka wartych przedyskutowania pomysłów, zwłaszcza  dotyczących różnego rodzaju ulg podatkowych. Zwolnienia między innymi z podatku od nieruchomości, od środków transportu oraz comiesięczne bony w wysokości 400 i 200 złotych dla rodziców dzieci niezakwalifikowanych do publicznych żłobków lub przedszkoli w wieku 1-3 i 6-13 lat. Według niego budżet to przeżyje. Czy według skarbnika miasta także – to hamletowskie pytanie. Ale trzeba przyznać, że pan poseł odrobił lekcję na tym etapie kampanii.

Piotr Liroy-Marzec

Na przeciwległym biegunie jeśli chodzi o program jest za to jeden z naszych najpopularniejszych scyzoryków. W ogóle go nie ma. Na razie możemy więc jedynie przytoczyć to, co mówił, ogłaszając swój start w wyborach: „Nigdy nie ukrywałem, że jestem z Kielc i stąd pochodzę. Zawsze stawałem w obronie naszego miasta i tak będzie do końca życia. Dlatego nie mogę przejść obojętnie wokół tego, co się dzieje przez ostatnie lata z moim pięknym miastem. Uważam, że prezydent Wojciech Lubawski zrobił bardzo dużo dobrego dla miasta, ale co najmniej od dwóch kadencji nie ma na nie pomysłu. Dziś to miasto potrzebuje nowej siły i nowego spojrzenia”. Mówiąc nawiasem, nie tylko jego program przypomina jednorożca, bo nie istnieje. Nie znaleźliśmy też informacji o spotkaniach z mieszkańcami.  Jak na liczbę doniesień medialnych o starcie, to na razie jesteśmy rozczarowani.

Wojciech Lubawski

A jak to wygląda u obecnego włodarza miasta? Lubawski ogłosił swój start najpóźniej, ale od razu na pierwszej przedwyborczej konferencji podał pełny program wyborczy. Bez problemu można go znaleźć na stronie jego stowarzyszenia „Samorząd 2002”. Lubawski skupił się na rodzinie, bezpieczeństwie i nowych technologiach. Jego koncepcje to w większości kontynuacja tego, co do tej pory zrobił w Kielcach. Chce między innymi wyremontować 59 ulic, rozwijać Kielecki Park Technologiczny co roku budować kolejne przedszkola i hale sportowe. Trzeba przyznać, że ze wszystkich startujących jest najbardziej konkretny. Z jednej strony to jego największy atut, bo ma się czym pochwalić w perspektywie minionych 16 lat, ale z drugiej strony najłatwiej go atakować za niespełnione obietnice, które wciąż są w trakcie realizacji.

Bogdan Wenta

No i na koniec ten, który według sondaży może najbardziej zagrozić Lubawskiemu. Bogdan Wenta ogłosił swój start już w marcu, kilkukrotnie spotykał się też z mieszkańcami. Jak podkreśla, przede wszystkich chce słuchać kielczan i liczy na swój zespół. A co z programem? Poznaliśmy dziesięć haseł, z czego na razie dwa zostały rozwinięte na cotygodniowych konferencjach prasowych. To Kielce jawnej i przyjaznej administracji, w której Wenta proponuje małe trzęsienie ziemi, na przykład siedmiodniowy system pracy urzędu miasta oraz pełną jawność umów i faktur związanych z pracą urzędników. Drugi punkt to „Kielce partnerem gospodarczym”, w którym obiecuje choćby najniższe podatki lokalne.

***

I to na razie tyle, jeśli chodzi o konkretne programy naszych kandydatów. Ufamy, że ci, którzy ich nie mają, w końcu zaprezentują je kielczanom, a ci, którzy je przedstawili, będą nas do nich przekonywać w merytorycznej dyskusji. Po to, byśmy wybrali najlepiej.

Piotr Natkaniec

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

TVS

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna