Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl

online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»KSM ma 60 lat

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl


Publicystyka

KSM ma 60 lat

13 kwietnia 2018 / Tekst

W ustach mieszkańców tego osiedla zdanie „Jestem z KSM” zawsze brzmi dumnie. Szczególnie teraz, gdy Kielecka Spółdzielnia Mieszkaniowa świętuje 60. urodziny. Wybierzmy się więc w podróż po historii, teraźniejszości i przyszłości największego kieleckiego osiedla.

Na początek kilka ważnych liczb i faktów. 68,5 hektara – tyle wynosi całkowita powierzchnia terenów KSM. To 9220 mieszkań, w których żyje 30 tysięcy osób. W skład KSM wchodzą osiedla: Sandomierskie, Zagórska-Północ, Zagórska-Południe oraz Sady. Na tych gruntach jest też 598 garaży i 236 lokali usługowych.

Hektar na początek

Zanim jednak osiedle urosło do tak imponujących rozmiarów, musiało się sporo wydarzyć. Początki sięgają 1957 roku, gdy odbyło się pierwsze spotkanie poświęcone założeniu Kieleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Uczestniczyły w nim 54 osoby ze środowiska nauczycielskiego oraz Związku Pracowników Handlu i Spółdzielczości. Pierwszym prezesem został Stanisław Syska, natomiast w lutym 1958 roku Sąd Powiatowy w Kielcach wpisał KSM do rejestru sądowego.

Pierwszą decyzją było kupno od zarządzającego miastem Prezydium Miejskiej Rady Narodowej jednego hektara terenu położonego między ulicą Źródłową a obecnym Zespołem Szkół Katolickich Diecezji Kieleckiej przy ulicy Kostki. To tam kilka miesięcy później ruszyła budowa pierwszych bloków, do których wprowadziła się... grupa nauczycieli. Budowę wsparły też Kieleckie Zakłady Gastronomiczne i świętokrzyska gra liczbowa „Przepióreczka”.

Potem północ

Z roku na rok zasoby mieszkaniowe KSM rosły. W 1970 roku wyodrębniono dwa rejony administracyjne osiedla: Zagórska-Północ i Zagórska-Południe. Rozpoczęto też budowę ośmiu tysięcy mieszkań na osiedlu Sady i oddano do użytku Osiedlowy Klub Kultury „Miniatura”, który funkcjonuje do dziś. Rok później władze spółdzielni podjęły decyzję o budowie nowej dzielnicy „Kielce Północ”. Miało w niej zamieszkać ponad 60 tysięcy kielczan, a w jej skład weszły obecne osiedla: Bocianek, Uroczysko, Słoneczne Wzgórze, Na Stoku i Świętokrzyskie. W 1980 roku wydzielono Świętokrzyską Spółdzielnię Mieszkaniową, która do dziś zarządza północnymi osiedlami Kielc.

W 1992 roku prezesem KSM został Maciej Solarz. Ze swojego stanowiska odszedł po 25 latach, co sprawiło, że był najdłużej urzędującym szefem spółdzielni mieszkaniowej w naszym mieście. – Zostawiłem KSM w bardzo dobrej formie. Kiedy zaczynałem, nie wszystko wyglądało tak, jak powinno. Przez te lata zajęliśmy się ocieplaniem budynków, remontami placów zabaw, dachów i chodników. Odnowiliśmy też „Miniaturę”. Zawsze starałem się rozmawiać z mieszkańcami, którzy przychodzili do mnie ze swoimi problemami – zapewnia Maciej Solarz, Pomimo przejścia na emeryturę przygotowuje jeszcze biuletyn „My z KSM”.

Kultowy KSM

Co takiego ma w sobie KSM, że większości mieszkańców lub „wychowanków” tak dobrze się kojarzy? Przecież to jedno z licznych blokowisk w średniej wielkości polskim mieście. Być może tajemnicą jest ogromna ilość terenów zielonych i rekreacyjnych, których na pewno nie spotkamy w nowych dzielnicach. Dzięki temu KSM nie stał się kolejną sypialnią dla swoich lokatorów, a integrację zarówno młodszych jak i starszych pokoleń widać gołym okiem.

W ostatnim czasie na oficjalnym profilu Kielc na Facebooku zapytano byłych i obecnych mieszkańców KSM o ulubione miejsca na osiedlu. Powstała lista około 200 pozycji. „Boisko przy szkole numer 24, na którym uczyłam się jeździć na rowerze, »Hydrofornia« na Sandomierskiej, cała ulica Pomorska z gładkim asfaltem, po którym świetnie się zjeżdżało z górki na wrotkach, Pizzeria Krystyna”, pisała Magda. „Ławeczka na Karłowicza na placyku, alejki nad fontanną, cukiernia i najlepsze pączki, kawiarnia »Samantha« z jej coca-colą i galaretką z bitą śmietaną, lodziarnia naprzeciwko SAM-u”, skomentowała Katarzyna. „Doły Siekluckiego kto pamięta? Fabrykę bębenków? Cegielnię? I jak się kradło ziemniaki na ognisko z pól Siekluckiego, i jak nas gonił?”, pytał Jacek. To tylko niewielka część komentarzy.

Remonty najważniejsze

Tak duże osiedle ma też swoje problemy. Największym jest brak miejsc parkingowych. Na razie raczej nie ma szans, żeby miało się to zmienić. – Jedynym rozwiązaniem jest budowa parkingów wielopoziomowych w obrębie osiedla, ale bardzo trudno przekonać mieszkańców do tego pomysłu. Przy dobrej organizacji ruchu, czyli zakazach przejazdu pod klatkami oraz na ciągach pieszych, kierowca może jechać dokładnie w miejsce celowe. Miasto jakiś czas temu pracowało nad koncepcją parkingów wielopoziomowych, ale w tej chwili nie ma na to pieniędzy – mówi Piotr Wójcik, obecny prezes KSM.

Bez pomocy miasta nie ma też szans, żeby wybudować nawet niewielki parking wielopoziomowy. Fundusz remontowy spółdzielni wynosi około osiem milionów złotych. To pieniądze uzyskiwane z czynszów, wynajmu lokali usługowych i garaży. – Przypada około dwa miliony złotych na jedno osiedle. Z tych środków przede wszystkim ocieplamy i remontujemy budynki, bo to nasz priorytet. Skupiamy się też na przebudowie skwerów i placów zabaw – dodaje Wójcik.

W tym roku rozpocznie się długo wyczekiwany remont popularnego skweru u zbiegu ulicy Źródłowej i Sandomierskiej, znanego powszechnie jako „lotnisko”. Projekt przebudowy wygrał w budżecie obywatelskim, ale przez trzy lata władze miasta nie miały pieniędzy na remont. W końcu ustalono, że koszty pokryją wspólnie spółdzielnia i kielecki ratusz.

Piotr Natkaniec

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

TVS

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna