Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl

online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Publicystyka»Gdzie postawić auto?

Na antenie: Radio eM
www.em.kielce.pl


Publicystyka

Gdzie postawić auto?

Kielce / 01 lutego 2019 / Tekst

Polska znajduje się w czołówce najbardziej zmotoryzowanych krajów Europy. Samochodów przybywa także w Kielcach, gdzie tylko w ciągu trzech lat zarejestrowano dwa tysiące aut. Jednak wzrost liczby pojazdów wiąże się z dramatycznie malejącą liczbą miejsc parkingowych. Sprawdzamy, czy władze miasta są w stanie poradzić sobie z tym problemem.

Pod koniec ubiegłego roku urzędnicy zapytali mieszkańców Kielc o ich potrzeby parkingowe. Na pytanie: „Czy na Pana/Pani osiedlu występują kłopoty z parkowaniem?” ponad 67 procent ankietowych odpowiedziało: „Tak, problem jest poważny i odczuwany w sposób ciągły”. Parkingów brakuje zarówno na osiedlach, jak i w centrum miasta. Najgorsza sytuacja panuje w starszych dzielnicach, budowanych w latach 70. i 80. Wtedy nikt nie przypuszczał, że na jedną rodzinę będą często przypadały dwa auta. Na takich osiedlach jak KSM, Czarnów oraz Podkarczówka znalezienie miejsca w godzinach wieczornych graniczy z cudem.

Plany są, pieniędzy nie ma

Wyjściem z tej patowej sytuacji ma być zapowiadana od 2015 roku budowa parkingów wielopoziomowych. W tej sprawie urzędnicy przeprowadzili szereg konsultacji społecznych, przedstawili wizualizacje i wstępne lokalizacje. Parkingów miałoby być sześć. Jak dotąd akceptację mieszkańców zyskały plany budowli u zbiegu ulic Szajnowicza-Iwanowa i Grunwaldzkiej, w pasie drogowym rozdzielającym ulicę Sandomierską, w okolicach ulic Nowaka-Jeziorańskiego, nieopodal skrzyżowania ulic Popiełuszki i Wrzosowej oraz u zbiegu ulic Krakowskiej i Podklasztornej. I choć nowe władze zamierzają dokończyć projekt zaczęty przez Wojciecha Lubawskiego, to wciąż borykają się z tym samym kłopotem, co poprzednik - brakiem pieniędzy.

- Polityka parkingowa będzie kontynuowana, a nawet  powinna być rozwijana, bo jest to istotny kłopot. Poszukujemy różnych rozwiązań finansowych, w tym partnerstwa publiczno-prywatnego. Mogłoby to przyspieszyć realizację inwestycji. Inwestor musi być jednak wiarygodny i spełniać nasze warunki. Jesteśmy na etapie analiz i podejmowania wiążących decyzji - mówi Danuta Papaj, pełnomocnik prezydenta Kielc.

Firmy zainteresowane

Partnerstwo publiczno-prywatne to nic innego jak umowa między samorządem, a prywatnym podmiotem gospodarczym. W praktyce wygląda to tak, że dana firma wykłada fundusze na budowę parkingu, natomiast później czerpie z niego zyski. - W zeszłym roku przekazaliśmy do informacji zainteresowanych analizę popytu na miejsca parkingowe oraz warianty polityki parkingowej. Potencjalni inwestorzy zadają pytania, mieliśmy też kilka osobistych wizyt. W dużych miastach formuła partnerstwa publiczno-prywatnego już działa, więc teraz czas na takie miejscowości jak Kielce - wyjaśnia Artur Hajdorowicz, pełnomocnik prezydenta ds. rewitalizacji, który dodaje, że oferty w sprawie budowy parkingów wielopoziomowych złożyło już kilkanaście firm. - Inwestorzy zainteresowani są przeważnie budową kilku obiektów na raz. Jeden oferent chce postawić parkingi pod warunkiem, że na parterze każdego z nich będzie możliwość otworzenia sklepu o powierzchni minimum 400 metrów kwadratowych. To jednak nie do końca nam pasuje. Jeśli kapitał prywatny spełni nasze oczekiwania i warunki, to jesteśmy w stanie już w tym roku dopiąć szczegóły - twierdzi Hajdorowicz.

Zmiany w strefie?

W wyżej wspomnianej ankiecie pytano także czy spółdzielnie mieszkaniowe są w stanie poradzić sobie z problemem parkowania. 38 procent ankietowanych odpowiedziało „raczej nie”, natomiast kolejne 31 procent - „zdecydowanie nie”. Trudno się z tą opinią nie zgodzić, bowiem spółdzielnie nie mają przeważnie pieniędzy na nowe parkingi, a polegają na miejskich funduszach. Jedyne co mogą zrobić, to wygospodarować skrawki zielonych terenów, bądź takich, które w przeszłości służyły za miejsca rekreacji lub place zabaw.

Brak miejsc parkingowych jest także doskonale znany mieszkańcom osiedli położonych w niedalekiej odległości od centrum miasta. Ci z kolei skarżą się na kierowców, którzy zamiast szukać miejsca w strefie płatnego parkowania, wolą postawić auto na osiedlowych parkingach. Tego typu sytuacja dotyczy przede wszystkim takich ulic jak Nowy Świat, Słowackiego, Żeromskiego oraz Wojska Polskiego. Z tego powodu władze Kielc myślą nad poszerzeniem strefy płatnego parkowania o wspomniane ulice oraz Tarnowską, Śniadeckiego i Jana Pawła II.

- Zmiany odczuliby wtedy mieszkańcy ulic, gdzie teraz jest problem z parkowaniem, a przede wszystkim wystąpiłoby rotowanie samochodów. W ścisłym centrum opłata byłaby większa, więc auta zatrzymywałyby się na krótszy czas, natomiast kierowcy szukający miejsca na kilka godzin, skorzystaliby z drugiej, tańszej strefy - tłumaczy Agata Wojda, radna Koalicji Obywatelskiej, która apeluje także o jednolitą opłatę w strefie płatnego parkowania i parkingach: - Chodzi o to, by korzystając z jednego ważnego biletu parkingowego można było zostawić pojazd na przykład na parkingu wielopoziomowym, a potem, gdy jeszcze mamy czas przejechać w inne miejsce, w strefie parkowania. Obecnie trzeba kupować dwa różne bilety - dodaje Wojda.

Zanim jednak władze Kielc wprowadzą zmiany w strefie płatnego parkowania, zamierzają przeprowadzić konsultacje społeczne. Jedno jest pewne: biorąc pod uwagę lawinowy przyrost liczby samochodów, pewnie nikogo szczególnie nie zdziwi, gdy zdesperowani kierowcy zaczną zajmować nie tylko ostatnie chodniki, ale i osiedlowe trawniki. Rozwiązanie problemu z parkowaniem będzie więc znakomitym testem na skuteczność nowych władz miasta. Miejsmy nadzieję, że sobie z nim szybko poradzą.

Piotr Natkaniec

ZOSTAW KOMENTARZ

ZNAJDZIESZ NAS

Na żywo

WYSZUKIWARKA

TYGODNIK EM

Oglądaj nas na żywo!

FACEBOOK



SŁUCHAJ ONLINE

online button

TVS

Pobierz aplikacje radia eM

appstore

googleplay

banner edukacja ekonomiczna