Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

PUBLICYSTYKA

Chcemy być rodzicami

piątek, 25 września 2020 10:42 / Autor: Beata Kwieczko
Beata Kwieczko

W ostatnim czasie w Kielcach powrócił temat miejskiego programu in vitro. W związku z tym pojawiły się liczne dyskusje dotyczące leczenia niepłodności i rodzicielstwa. Jakie uczucia i dylematy rodzi pragnienie posiadania potomstwa?

Rodzicielstwo jest ogromnym wyzwaniem i procesem, który czasem trwa bardzo długo, szczególnie, kiedy małżonkowie borykają się z niepłodnością. Kiedyś o tym problemie mówiło się, kiedy para starała się o dziecko dwa lata, teraz mówi się o nim nawet po roku. Jeśli po tym czasie kobiecie nie uda się zajść w ciążę, małżonkowie szukają pomocy u specjalistów.

– Postawienie diagnozy i rozpoczęcie leczenia powoduje, że pary, a szczególnie kobiety, przeżywają cały wachlarz emocji. Jest ich tym więcej, im dłużej trwa staranie się o dziecko i są zależne od przyczyn tego stanu – mówi psycholog Magdalena Delipacy. – Małżonkom towarzyszy złość, bunt, żal, pytania „dlaczego mnie to spotkało?”, niepewność i poczucie zawieszenia, aż do momentu, kiedy przychodzi czas pewnego rodzaju akceptacji. Dopiero ten moment przynosi im ulgę i sprawia, że otwierają się na inne rozwiązania, np. na możliwość przysposobienia dziecka, które urodził ktoś inny.

Emocje, nastawienie i wartości

Psycholog podkreśla, że utrata perspektywy płodności jest dla małżonków rodzajem żałoby, którą muszą przejść. – Jeżeli ten proces się nie kończy, a parze przez cały czas towarzyszy złość, bunt, żal i walka, to pary przez cały czas podejmują różne działania związane z tym, żeby za wszelką cenę zajść w ciążę. Wówczas decydują się na coraz bardziej dostępne in vitro lub, jeśli jest dla nich ważny aspekt wiary, korzystają z naprotechnologii, która staje coraz bardziej popularna i zgodna z ich sumieniem i wyznawanymi wartościami – mówi Magdalena Delipacy.

Wiele badań wskazuje na to, że istnieje zależność pomiędzy emocjami, które towarzyszą małżonkom starającym się o dziecko, a zajściem w ciążę. – Im więcej napięcia, stresu i postawy walki oraz podejścia „za wszelką cenę”, tym bardziej poczęcie się odwleka, bo w ciałach kobiety i mężczyzny zachodzą procesy biologiczne, które wpływają na to, kiedy ich starania zakończą się sukcesem. Dlatego dużo się mówi o tym, że lęk, stres i napięcie, żeby się udało działa na dużą niekorzyść pary – tłumaczy psycholog.

Dodaje, że bardzo często zdarzają się sytuacje, że po podjęciu decyzji o adopcji dziecka, kobiecie udaje się zajść w ciążę i urodzić zdrowe dziecko. – Następuje u nich proces ulgi, spokoju i pogodzenia się z tym, co zawyrokowali lekarze. Dzięki temu coś, co było niemożliwe z medycznego punktu widzenia, staje się realne, bo ogromną rolę odgrywają nasze emocje, psychika, nastawienie, lęki, a także to, jakie mamy wsparcie otoczenia i jak bardzo jesteśmy zdeterminowani, żeby dziecko było za wszelką cenę.

Zgodnie z nauką Kościoła

Jak już zostało wspomniane, jedną z metod leczenia niepłodności jest naprotechnologia, zgodna z nauką Kościoła katolickiego. Pozwala ona w pierwszej kolejności na zdiagnozowanie przyczyn, a następnie leczenie niektórych z nich.

– Naprotechnologia to system prowadzenia pary opracowany w Stanach Zjednoczonych przez profesora Thomasa Hilgersa, który jest oparty na bazie obserwacji cyklu. Na to nakłada się diagnostykę hormonalną i ultrasonograficzną i na tej podstawie określane są przyczyny niepłodności i opracowywane indywidualne formy leczenia - hormonalne, ginekologiczne lub chirurgiczne – informuje lekarz naprotechnolog z Kielc, który chce zachować anonimowość.

W większości przypadków lekarze stawiają prawidłową diagnozę, jednak to nie jest gwarancją wyleczenia niepłodności i zajścia w ciążę. Szansę na wyleczenie mają np. kobiety z zaburzeniami owulacji, endometriozą, torbielami jajników lub zaburzeniami hormonalnymi.

– Para może zajść w ciążę, kiedy postawimy odpowiednią diagnozę i będziemy ją leczyć. Są małżeństwa, którym się to udaje w ciągu kilku miesięcy, ale są też takie, które starają się o dziecko kilka lat i nie przynosi to żadnego efektu – wyjaśnia lekarz. Dodaje, że w ciągu pięciu lat jego pracy potomstwa doczekało się około 30 procent par.

To, co najważniejsze

O tym, że wcale nie jest tak łatwo zostać rodzicem przekonał się pan Bartłomiej. – Czekaliśmy z żoną na dziecko sześć lat. Lekarze proponowali nam różne rozwiązania,między innymi iv vitro, ale nie skorzystaliśmy z tego, ponieważ według nas ta metoda jest nieetyczna. Jesteśmy katolikami i przyjmujemy to, co dostajemy od Pana Boga – mówi.

Razem z żoną postanowili zrobić kurs rodziców zastępczych, bo chcieli prowadzić pogotowie rodzinne. Potem udało im się zajść w ciążę i urodziła im się zdrowa córka, chociaż lekarze nie dawali im szans. – Byliśmy otwarci na życie, ale widocznie trzeba było poczekać na właściwy czas. Wiemy, że wszystko zostało właśnie tak zaplanowane przez Boga. Może nasz przykład pomoże innym parom uwierzyć w to, że nigdy nie należy tracić nadziei i być wiernym swoim przekonaniom – stwierdza pan Bartłomiej. Z czasem małżeństwo postanowiło adoptować dziecko, teraz mają córkę i syna.

Podobne zdanie ma na ten temat Ewelina, mama dwójki dzieci, która popiera metody akceptowane przez Kościół. – Naprotechnologia szanuje naturę ludzką i stara się wyleczyć przyczynę niemożności posiadania dzieci. In vitro nie leczy, a pozwala jedynie bezwzględnie osiągnąć cel, jakim jest posiadanie dziecka. Skutkiem tej drugiej metody jest niestety brak poszanowania życia ludzkiego, ponieważ żeby uratować jeden zarodek musi ich zginąć od kilku do kilkunastu. Zarodki są zamrażane, nie wiemy co się z nimi potem dzieje – relacjonuje. – Poza tym kobieta jest stymulowana sztucznymi hormonami do tego, żeby te zarodki mogły się zagnieździć. W naprotechnologii wszystko odbywa się w poszanowaniu życia i człowieka. I to jest dla mnie najważniejsze.

***

Współczesna medycyna w przypadku in vitro otwiera jedne drzwi - medyczne, ale zamyka inne - etyczne. Naprotechnologia pozostawia je otwarte. Także dla tych par, które chcą mieć dziecko za wszelką cenę.

Nowy numer!
41/2020 41/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO