Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

PUBLICYSTYKA

Relikwia na czterech kółkach

niedziela, 30 września 2018 12:00 / Autor: Radio eM
Radio eM

Imponująco wyglądało otwarcie wyjątkowego muzeum, które mieści się w Kielcach przy ulicy Cmentarnej. I nic w tym dziwnego, bowiem przechowuje ono jedną z najbardziej charakterystycznych relikwii po świętym Janie Pawle II – słynne papamobile z pierwszej pielgrzymki do Polski.

Samochód naszego Ojca Świętego nie był jednak pierwszym tego typu pojazdem. Najwcześniejszy to limuzyna Italia 20/30, którą poruszał się święty Pius X od 1909 roku. Jego następcy korzystali z coraz nowszych osiągnięć rynku motoryzacyjnego. I tak święty Jan XXIII jeździł Mercedesem 300d Landaulet, zaś błogosławiony Paweł VI Mercedesem 600 z szerokim rozstawem osi. Po krótkim pontyfikacie Jana Pawła I doszło do swoistej rewolucji. Święty Jan Paweł II zrezygnował z sedia gestatoria, popularnie zwanego lektyką, co zapoczątkowało erę papamobile łączącego funkcję samochodu z przenośnym tronem.

Tu wszystko się zaczęło        

Jest rok 1979. Do Przemysłowego Instytutu Motoryzacji wpływa wyjątkowe zlecenie na zbudowanie dwóch pojazdów. I to nie byle jakich, bo podróżować miał nimi sam Ojciec Święty.

– Od lutego zamawiałem materiały do konstrukcji nadwozia i skrzyni biegów. Należało zbudować dwa samochody, ale jedna obudowa skrzyni biegów była po prostu dziurawa, w związku z czym powstał pojedynczy pojazd. Wiele elementów w nim stało się konstrukcyjnymi nowinkami, na przykład zawieszenie – tłumaczy Wincenty Zeszuta, główny technolog odpowiadający za produkcję papamobile.

– Projekt koncepcyjny zacząłem w kwietniu, zaś w czerwcu samochód był gotowy na pielgrzymkę. W pracę zaangażowało się z ogromnym zapałem całe biuro konstrukcyjne. Mieliśmy niezwykle mało czasu. Wiele rzeczy projektowaliśmy ad hoc, często bez rysunków – dodaje Zbigniew Gonciarz, projektant pojazdu. 29 maja odbyło się szkolenie kierowców, a 2 czerwca samochód trafił do służb obsługujących wizytę świętego Jana Pawła II.

Jeżdżąca lektyka

Od 2 do 10 czerwca 1978 roku Ojciec Święty odwiedził wiele miejscowości, spotykając się z milionami rodaków. To wtedy wołał o zstąpienie Ducha Świętego i odnowienie oblicza „tej ziemi”. Razem z nim pojawiał się w tych miejscach również papamobile, którym opiekował się Jan Kasperewicz. – Wszystko wyszło na piątkę. Jan Paweł II był zadowolony ze swego pojazdu – wspomina.

Po pielgrzymce samochód został zniszczony. Podwozie zwrócono Fabryce Samochodów Ciężarowych „STAR”, zaś cała reszta rozebrana. - Na drugi dzień po przyprowadzeniu samochodu dostałem nakaz pocięcia pojazdu. Przeżyłem szok. Po odmowie, zostałem wyrzucony z PIMOT-u – mówi Wincenty Zeszuta.

Polak potrafi

Komuniści dobrze wiedzieli, że papamobile może stać się kolejnym symbolem, który będzie nieustannie przypominać o przesłaniu papieża. Dlatego postanowili go zniszczyć. I prawie im się udało, ale znalazł się człowiek, który nie dość, że zrekonstruował pojazd, to jeszcze założył dla niego specjalne muzeum.

– Ta idea zrodziła się już wtedy, gdy samochód z papieżem przejeżdżał ulicami polskich miast. Zakochałem się w tej konstrukcji. Przez resztę życia myślałem, jak go zrekonstruować. Pod koniec XX wieku zacząłem poszukiwania i zabrałem się za odbudowę pojazdu. Przygotowania trwały prawie sześć lat. Musieliśmy odtworzyć zniszczoną dokumentację. To była intensywna i ciężka praca, którą zakończyliśmy w 2011 roku – tłumaczył właściciel muzeum.

Samochód odwiedził od tamtego momentu wiele miejsc, między innymi warszawski PIMOT, gdzie powstał. Historia zatoczyła koło, a my możemy dziś podziwiać te wspaniałe cztery kółka.

Michał Łosiak

Nowy numer!
37/2020 37/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO