Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

MIASTO

Syndyk uspokaja: Utrzymamy produkcję

piątek, 25 lipca 2014 13:57 / Autor: Maciej
Maciej

Nie milkną echa środowej decyzji o niezawarciu układu pomiędzy upadłymi KKSM, a wierzycielami. W piątek rano sąd upadłościowy wyznaczył syndyka, w którego rękach spoczywa los „Marmurów”. Jest nim Tycjan Saltarski, dotychczasowy nadzorca sądowy postępowania upadłościowego spółki. – Produkcja ma być utrzymania. Nie będzie zwolnień – informuje syndyk.

Przypomnijmy, że Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych zostały postawione w stan upadłości likwidacyjnej. O zmianie postępowania zaważył brak zawarcia układu podczas zgromadzenia wierzycieli przedsiębiorstwa. Na układ nie zgodził się główny wierzyciel – Bank Zachodni WBK. Zobowiązania „Marmurów” wobec firmy należącej do grupy Santander wynoszą ponad 143 mln zł.

– Najważniejsze, by wybrana osoba podtrzymała funkcjonowanie „Marmurów” i w przyszłości sprzedała ją w jednym kawałku – mówi przewodniczący „Solidarności” w Świętokrzyskiem, Waldemar Bartosz. W piątek do siedziby KKSM-u wkroczył Tycjan Saltarski, syndyk masy upadłościowej. Ten zadeklarował utrzymanie produkcji w likwidowanej spółce. – Zakład będzie utrzymany w ruchu. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której kopalnie zostaną zamknięte. Nie będzie żadnych zwolnień jeżeli chodzi o pracowników na kopalniach objętych pakietem socjalnym – informuje Saltarski.

W środę podczas posiedzenia sądu Bank Zachodni WBK zaoferował 5 mln zł na postępowanie likwidacyjne „Marmurów”. – Będą one przeznaczone na pierwszy newralgiczny etap likwidacji. Spółka ma 10 mln długu powstałych po dniu ogłoszenia upadłości. Te należności są wymagane, bo trzeba zapewnić pieniądze dla firm transportowych, by nie zaprzestały wożenia kruszywa na inwestycje – dodaje syndyk.

– Z mojej strony nie będzie żadnych czynności w kierunku dzielenia majątku – uspokaja Tycjan Saltarski. Syndyk podkreśla, że w połowie przyszłego tygodnia firma zewnętrzna podejmie kroki w celu znalezienia inwestora na cały majątek. Jej zadaniem będzie jak najszybsze przygotowanie oferty sprzedaży przedsiębiorstwa.

KKSM podczas postępowania upadłościowego liczy na zwrot od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad ponad 60 mln zł za kruszywo wykorzystane przy budowie autostrady A2. GDDKiA na początek obiecała ponad 20 mln zł. – Syndyk nie skorzysta z pieniędzy od „Generalnej”. Tym samym w przypadku likwidacji nie dostaną ich wierzyciele – stwierdził w środę Rafał Abratański, prezes KKSM. – Moim zdaniem pierwsza część wpłynie. Kwestią jest wydzielić tę kwotę jako odrębne fundusze masy upadłości na rzecz podwykonawców. Przekazanie im pieniędzy będzie warunkiem złożenia oświadczenia o tym, że nie ma wobec nich długów i żądać zapłaty drugiej połowy – tłumaczy Saltarski.

kksmnekrolog

Czy syndyk obawia się rozmów z pracownikami KKSM-u? Te odbędą się na początku przyszłego tygodnia. – Emocje wynikają przede wszystkim z braku wiedzy na temat przyszłości. Moim zadaniem będzie przedstawienie pracownikom koncepcji. Z punktu widzenia tego, co działo się dotychczas w postępowaniu układowym będę chciał jak najszybciej zdjąć tę klepsydrę i wywiesić coś innego. To nie koniec, tylko początek spółki. W momencie sprzedaży będzie to firma bez długów, bez zobowiązań. Ta przy dobrym inwestorze i zarządzaniu zacznie wszystko od nowa – komentuje Saltarski, syndyk KKSM.

Nowy numer!
40/2020 40/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO