Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

KULTURA

"Wstępna Środa następuje, kuchareczka żur gotuje" - etnograf opowiada o dawnych zwyczajach

środa, 26 lutego 2020 14:33 / Autor: Weronika Kępa
Weronika Kępa

Środa Popielcowa w tradycji ludowej była nazywana Środą Wstępną. Dzień rozpoczynający sześciotygodniowy okres postu nie zawsze jednak wyglądał tak jak dziś. Dawne zwyczaje nieco różniły się od współczesnych praktyk.

- Popielcem nazywano kiedyś pokutników, którym publicznie posypywano głowy popiołem. Takie ceremonie odbywały się już w IV wieku. Te osoby były zobowiązane pokutować za swoje ciężkie grzechy przez 40 dni, aż do Wielkiego Czwartku, kiedy odbywała się spowiedź - informuje Mateusz Wierciński, etnograf z Muzeum Wsi Kieleckiej.

- Niektórzy myśleli, że popiół bierze się z kości zmarłych. Tymczasem wiadomo, że powstaje on z poświęconych w minionym roku palm. W gruncie rzeczy palma jest symbolem nie tylko życia, ale również męczeństwa. Popiół z niej jest bardzo ważnym znakiem. Przypomina, że ziemskie bogactwa przemijają, tak jak nasze życie, co potwierdzają słowa wypowiadane przez księdza podczas Mszy świętej „Pamiętaj człowiecze, że prochem jesteś i w proch się obrócisz” - tłumaczy Wierciński.

Środa Popielcowa rozpoczyna czterdziestodniowe przygotowania do Wielkanocy. Tego dnia obowiązuje ścisły post, co oznacza, że należy unikać pokarmów mięsnych. Jak ten okres wyglądał dawniej?

- Kiedyś ludzie nie mieli wyjścia, musieli pościć. Przednówek zawsze wiązał się z tym, że kończyły się zapasy żywności, a pierwszych owoców jeszcze nie było - mówi Wierciński. - W Środę Popielcową obnoszono po wsi garnek z suchym popiołem, który następnie tłuczono. Był to znak dla mieszkańców, że zaczyna się post. Na wszelki wypadek przy karczmach w widocznym miejscu zawieszano śledzia, czy też szkielet rybi, żeby dać do zrozumienia, że wizyty w tym miejscu powinny być skrócone. Ponadto tego dnia gotowano żur. Jak mówiło przysłowie „Wstępna Środa następuje, kuchareczka żur gotuje”. Odbywały się również spotkania gospodyń i gospodarzy, którzy dyskutowali na temat upraw i tego, czy nadchodząca wiosna będzie urodzajna, czy też nie - opowiada etnograf.

Nowy numer!
40/2020 40/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO