Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

KOŚCIÓŁ

Ks. prof. Stefan Radziszewski: O modlitwie w siedmiu krokach

piątek, 15 listopada 2019 09:19 / Autor: Katarzyna Bernat
Katarzyna Bernat

Rozmowa z ks. profesorem Stefanem Radziszewskim, prefektem w Zespole Szkół Sióstr Nazaretanek im. św. Jadwigi Królowej w Kielcach

Co to jest Szkoła Duchowości Hieronimianum?

Inicjatywa wiąże się z kielecką katedrą, gdzie przez kilka niedziel odbywały się spotkania, których główną tematyką była modlitwa. Sięgnęliśmy do tradycji Kościoła związanych z mistyką, kontemplacją i duchowością. Do wielkich świętych wprowadziłem osoby współczesne: kardynała Roberta Saraha i arcybiskupa Brunona Forte, Jose Marię Escriva, założyciela Opus Dei, jeszcze w tej siódemce mamy ojca Johna Chapmana i kardynała Tomasza Spidlika.

Z tych spotkań powstała niewielka książeczka pod tytułem: "Szkoła Duchowości Hieronimianum (kilka uwag o modlitwie)". We wstępie napisał ksiądz o niebezpieczeństwach, jakie czyhają na młodych adeptów sztuki duchowej i wymienił trzy "potwory". Czym one są?

Trochę żartobliwie nazwałem tak pułapki duchowe. Pierwszy "potwór" to pycha, czyli mistyczny zawrót głowy. Grozi każdemu kto jest dobry, pobożny i ma szlachetne intencje. Może dojść do tego, że w swojej doskonałości stanie się, jak ewangeliczny faryzeusz. Będzie mu się wydawało, że jest święty i wspina się na szczyty duchowości, a tymczasem oddala się od Boga. Drugie zagrożenie nazwane magiczną głębią duchowości to myślenie, w którym człowiek uzurpuje sobie prawo, żeby jego modlitwa była skuteczna. Najczęściej modlimy się o coś, dla kogoś, a najczęściej dla siebie. Jednak autentyczna modlitwa jest wołaniem do Boga. Jestem na tym świecie, aby Boga uwielbiać.

Jednak Pan Jezus podając nam przykład nieustępliwej wdowy zachęca nas do wytrwałej i cierpliwej modlitwy, bo może być ona wysłuchana.

Jeśli celem modlitwy ma być realizowanie naszych marzeń, a Bóg ma nam to wszystko zapewnić, to zła postawa. Wdowa uczy wytrwałości, cierpliwości i upartości. Modlitwa to uwielbienie Boga, które prowadzi do zbawienia.

A trzeci "potwór"?

Określiłem go jako demoniczna pustynia samotności, to jest taka pułapka, w której człowiek odchodzi od ludzi, izoluje się trwając w pustce i rozpaczy. To sytuacja człowieka, który naśladuje rozmaite szkoły duchowości, chce być buddystą, animistą, chodzi na seanse przytulania się do drzewa...

...ale to jest pogaństwo.

Dokładnie tak. Katolik, który zaczyna praktykować tego typu myślenie schodzi na manowce. Wydaje mu się, że to jest duchowość, ale ona nie zbliża do Pana Boga.

Wspomniana książeczka jest mini-kompendium na temat modlitwy.

Hieronimianum jest niepozorne, ale miałem ambitny cel, aby na tych stronicach oddać głos ludziom, którzy autentycznie się modlili. Składa się z siedmiu refleksji, jak siedem dni tygodnia. Celem było nie tylko przypomnienie wybitnych mistyków, ale także ludzi żyjących. To wsłuchiwanie się w ich wykłady na temat modlitwy i od każdego z nich zaczerpnąłem jakąś myśl. Modlitwa polega na tym, abyśmy pozwolili się Bogu w niej poprowadzić, aby była szczera, uczciwa, pokorna, wtedy wyda owoce.

Jaką myśl zaczerpnął ksiądz na przykład od kardynała Roberta Saraha?

Jestem pod wrażeniem książki: "Bóg albo nic". Mówi w niej nie tylko o swoim życiu, ale także na temat pokory, która jest drogą do modlitwy. Na przykład: "nie ma prawdziwej radości bez modlitwy". Smutek, który mamy w sobie wynika z tego, że człowiek porzucił modlitwę. Wszystkie przyjemności, wygody są tylko na chwilę, bo nie są zakorzenione w wieczności. Druga myśl: "Bóg nie żąda ode mnie sukcesu, ale miłości". Grzechem naszych czasów jest nieustanne żądanie sukcesu, ciągle chcemy być zwycięzcami. Tymczasem stwarza nas miłość. Największe wrażenie wywarły na mnie słowa dotyczące cierpienia: "Wierny żołnierz (czyli każdy chrześcijanin), nie czuje swoich ran, kiedy wpatruje się w rany Chrystusa". Kardynał mówi: zacznij patrzeć na rany Chrystusa i wtedy zrodzi się prawdziwa miłość, pokora i to za czym się biega przestaje być najważniejsze.

Nie brak w tej książce wielkich świętych: Teresy z Avila, Teresy z Lisieux.

Czytanie świętych otwiera nam oczy na modlitwę. Odkrywamy w nich siebie. Nikt nie musi być w modlitwie doskonały i perfekcyjny. Modlitwa musi być szczera i wypływać z serca. W tej książce mamy też słowa ojca Johna Chapmanna, który z wielką prostotą i pokorą mówi: "Módl się jak potrafisz". Jesteśmy powołani do małości. Jak człowiek zrezygnuje z rządzy sukcesu, to Pan Bóg sprawia, że pokora przyciąga prawdziwą mądrość i miłość. Człowiek, który zaczyna się modlić, zaczyna żyć naprawdę. Jeśli tego w nas nie ma, to będziemy dzień po dniu ekscytować się różnymi rzeczami, które są marnością. Tymczasem niezależnie od partii politycznych, tytułów naukowych, zamożności, stanowisk połączy nas wszystkich to, że przeminiemy.

Na końcu mamy siedem tekstów biblijnych i siedem psalmów. Dlaczego?

To jest mój pomysł na rekolekcje trzech tygodni. W pierwszym można rozważać  siedmiu mistrzów duchowości, jeden na każdy dzień, a później pogłębić je refleksją biblijną tekstów i psalmów. Każdy z nich jest o modlitwie. Mistrzowie modlitwy uważają, że przez te trzy tygodnie warto zachować dyscyplinę, aby móc dalej kontynuować modlitwę. Wtedy modlitwa zacznie wydawać w nas owoce. Natomiast książeczka jest dla każdego: "dla przedszkolaka i dla emeryta, dla profesora i dla cyklisty, dla mistyka i dla ateisty!"

Dziękuję za rozmowę.

Katarzyna Bernat

Więcej w audycji: "Tak Wierzę" w Radiu eM we wtorek 19 listopada, godz. 20.

Nowy numer!
36/2020 36/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO