Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

PGE VIVE zakończyło sezon. Cupara w rok zyskał niesamowitą sympatię kibiców

Szczypiorniści PGE VIVE spotkaniem z kibicami na kieleckim Rynku zakończyli sezon 2018/2019. Podczas wtorkowej fety pożegnano odchodzących i przywitano przychodzących zawodników.

Na scenie ustawionej na Rynku zabrakło dwóch graczy: Michała Jureckiego i Luki Cindricia. Pierwszy przebywa w Niemczech, gdzie w środę będzie miał wyciągane śruby z prawej dłoni, zoperowanej półtora miesiąca temu. Chorwacki playmaker natomiast zmaga się z rodzinną tragedią - w poniedziałek zmarła jego mama. 26-latek od wtorku do piątku przebywał przy niej w Zagrzebiu, ale mimo wszystko zdecydował się na występ w Final Four.

– Luka zrobił dla drużyny coś niesamowitego. Mało kto zagrałby w takiej sytuacji, w jakiej był on. Niestety, jego mama zmarła, musimy oddać jej hołd minutą ciszy – powiedział Berus Servaas, prezes PGE VIVE, któremu przy tej sytuacji zadrżał głos. Nie po raz ostatni.

We wtorek pożegnano bowiem pięciu kolejnych zawodników (obok wspomnianej dwójki). Zakończony sezon był ostatnim w Kielcach dla Mariusza Jurkiewicza, Marko Mamicia, Bartłomieja Bisa, Filipa Ivicia i Władimira Cupary. Największą owację od publiczności zebrał ten ostatni.

– Jestem tyle lat prezesem tego klubu i jeszcze nigdy nie widziałem, aby po roku jakiś zawodnik cieszył się taką popularnością. To coś niesamowitego – mówił na scenie Servaas, po czym kibice zaczęli skandować nazwisko serbskiego golkipera. Po fecie najdłuższa kolejka po autografy i zdjęcia ustawiła się właśnie do przyszłego zawodnika Telekomu Veszprem.

– Dziękuję za wszystko. To są najlepsi kibice na świecie. Cieszę się, że miałem okazję grać tutaj. Oni na zawsze pozostaną w moim sercu. Jestem mężczyzną, więc nie mogę w takich momentach płakać. Takie jest życie. Mam nadzieję, że jeszcze tu wrócę – mówił nam później Władimir Cupara.

Prezes PGE VIVE  powitał następnie zawodników, którzy "żółto-biało-niebieskie" barwy będą reprezentować w nowym sezonie. W Kielcach pojawili się tylko bramkarz Mateusz Kornecki oraz turecki lewy rozgrywający Doruk Pehlivan.

– Jestem dumny, że będę mógł być częścią tej wielkiej drużyny – mówił Pehlivan, który w ostatnich dwóch latach grał dla austiackiego Fivers WAT Margareten.

Do Kielc nie mogli przyjechać Igor Karacić, który obecnie przebywa w Skopje, gdzie świętuje triumf w Lidze Mistrzów oraz Andreas Wolff, który ma do rozegrania jeszcze jeden mecz w THW Kiel. Bertus Servaas potwierdził również, że podczas najbliższych dwóch, trzech tygodni wyjaśni się, czy do kieleckiego klubu dołączy Tomasz Gębala. "Żółto-biało-niebiescy" rozglądają się jeszcze za nowym specjalistą od obrony.

fot. Patryk Ptak 

Nowy numer!
31/2020 31/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO