online button
Jesteś tutaj:Radio eM»Akademia finansów»Akademia Finansów odc. 1 - Ziarnko do ziarnka, czyli rzecz o budżecie domowym
online button
online button

Akademia finansów

Akademia Finansów odc. 1 - Ziarnko do ziarnka, czyli rzecz o budżecie domowym

02 października 2017 / Tekst

Byle do pierwszego... ile razy zdarzyło się nam użyć takiego powiedzenia lub usłyszeć go od znajomych czy rodziny? By nie stosować go zbyt często ważne jest planowanie wydatków, mając świadomość na jakie przychody w danym miesiącu możemy liczyć. Warto przy tym postarać się co nieco zaoszczędzić – o tym jak jest to ważne rozmawialiśmy z uczniami klasy V „B” ze Szkoły Podstawowej nr 18 w Kielcach.

Posłuchaj audycji.

W ubiegły piątek radiowe studio „eMki” przy Sienkiewicza 2 w Kielcach wypełniło się po brzegi. Wszystko za sprawą uczestników warsztatów organizowanych w ramach akcji „Akademia Finansów” organizowanego wspólnie z Narodowym Bankiem Polskim. Temat domowego budżetu i oszczędzania bardzo chętnie podjęli uczniowie „osiemnastki” dzieląc się swoimi przemyśleniami. Jak przyznał nasz ekspert, ekonomista dr Wiktor Krasa z Wyższej Szkoły Ekonomii, Prawa i Nauk Medycznych, świadomość ekonomiczna najmłodszych robi wrażenie.

Świnka skarbonka, porcelanowy żółw, pudełko po zegarku...

Drobne kwoty z kieszonkowego wydaje się z przyjemnością, jednak jeszcze lepiej, jeśli można je odłożyć na jakiś inny, bardziej wymagający cel. Dzieci wspominały o telefonach, wakacjach czy książkach. Środki na te cele gromadzą głównie metodą „skarbonkową” w przeróżnych miejscach. Są tradycyjne „świnki”, jest porcelanowy żółw a nawet metalowe pudełko po zegarku, w którym Ola dopatrzyła się niewielkiego otworu przez który bez trudu przechodzą wszystkie monety. Co ciekawe uczniowie piątej klasy mają świadomość, że lepiej i bezpieczniej gromadzić oszczędności w banku. Co prawda mówiąc o bezpieczeństwie, miały na myśli głównie możliwą utratę pieniędzy w wyniku kradzieży jednak w toku warsztatów dowiedziały się o innych zagrożeniach dla naszych oszczędności wynikających na przykład z... ( i tu pojawia się nowe słowo dla piątoklasistów) – inflacji.

Okiem ekonomisty

-Cieszę się, że taki temat został podjęty na antenie w ramach Akademii Finansów. Oszczędzanie i sposób w jaki to robimy powinien być wpajany od najmłodszych lat. Ta świadomość naszych najmłodszych obywateli dobrze rokuje i wpływa na kondycję naszej gospodarki w przyszłości – powiedział dr Wiktor Krasa. Nasz ekspert podkreślił, że każda nawet najdrobniejsza kwota przekazywana regularnie dziecku w formie tzw. „kieszonkowego” może być świetnym wstępem do nauki zarządzania domowym budżetem, w tym określania celu oszczędzania i czasu potrzebnego na jego realizację.

Jak oszczędzać? - czyli zaczynamy od planowania

Budżet domowy to mówiąc językiem ekonomistów zestawienie przychodów i rozchodów (w tym głównie wydatków) w ustalonym przedziale czasowym w gospodarstwie domowym. Jedni planują go z ołówkiem w ręku inni śledzą co dzieje się na ich koncie w ciągu miesiąca. Już najmłodsi uczestnicy Akademii Finansów zwrócili uwagę, że nie można wszystkiego w danym miesiącu wydać na jedzenie lub będąc na wakacjach na związane z nimi przyjemności – jak zauważył jedenastoletni Karol – mogłoby wtedy zabraknąć na paliwo potrzebne by wrócić do domu. Według dra Krasy, w ten sposób, w dużym uproszczeniu dochodzimy do tego czym budżet jest w istocie. W rzeczywistości jednak, takie planowanie jest dużo bardziej skomplikowane i składa się na nie wiele czynników.

Jeśli rozchody są równe przychodom, wówczas budżet ma charakter zrównoważony. Jeśli rozchody przewyższają przychody, wówczas budżet charakteryzuje się deficytem – czyli o oszczędzaniu możemy zapomnieć. Źródłem finansowania deficytu mogą być oszczędności lub zaciągnięte pożyczki, kredyty. Najlepiej jest, kiedy rozchody są niższe niż przychody, wówczas budżet charakteryzuje się nadwyżką i to właśnie ona tworzy oszczędności.

Mądrze wykorzystać nadwyżkę

-Musimy wziąć pod uwagę dwie zasadnicze kwestie – pierwsza to jest cel oszczędzania, a druga to jest czas. Musimy poczekać, żeby te pieniądze nam się zgromadziły abyśmy mogli ten cel zrealizować – powiedział dr Wiktor Krasa. Tu znów dochodzimy do kolejnego planu. Jeżeli rok szkolny trwa 10 miesięcy, a miesięcznie możemy do skarbonki odłożyć 50 złotych, to konsekwentnie trzymając się takich założeń pod koniec czerwca mamy do dyspozycji zaoszczędzone 500 złotych na przykład na wakacyjne wydatki lub elektroniczny gadżet.

Robal” w skarbonce czyli słów kilka o inflacji.

Załóżmy, że zgodnie z planem, konsekwentnie oszczędzaliśmy pieniądze według powyższego przykładu – 50 złotych miesięcznie przez cały rok szkolny, czyli 10 miesięcy. Może się zdarzyć, że nasza determinacja nie została nagrodzona, bo przedmiot, który planowaliśmy zakupić za 500 zł nieznacznie podrożał w tym czasie i na jego zakup potrzebujemy nieco większej kwoty – mowa o zjawisku inflacji. Jak mówi dr Krasa – to nic innego niż taki „robal” który zjada nasze oszczędności. -Z punktu widzenia konsumentów taka inflacja może mieć wymiar pozytywny. Kiedy jest duża,banki robią wszystko aby zgromadzić jak najwięcej naszych pieniędzy oferując nam wyższe oprocentowanie lokat. Z punktu widzenia całego rynku nie jest to dobre bo wtedy nam tych pieniędzy ubywa, wszystko jest w bankach, a cała gospodarka nie funkcjonuje tak jak powinna – zauważył ekspert.

Idziemy do banku

Zamiast skarpety, czy ulubionej skarbonki, dobrze jest oszczędzać w banku zabezpieczając się przed skutkami inflacji. Każdy bank w swojej ofercie ma oprocentowane konta oszczędnościowe lub lokaty na których nasze pieniądze pracują. Dzięki temu, że bank inwestuje oddane mu do dyspozycji środki przeznaczając je np. na kredyty czy pożyczki może oprocentować naszą lokatę. Dzięki temu nasze oszczędności uodpornią się na skutki inflacji i po jakimś czasie „wypracują” dodatkową kwotę, która zostanie dopisana do naszego rachunku bankowego. Obecnie z uwagi na niską inflację, a co się z tym wiąże niskie stopy procentowe, nie mówimy tutaj o dużym zysku. Wystarczającym jednak by zabezpieczyć choć po części zabezpieczyć nasze oszczędności.

Zadaj pytanie ekonomiście:

Przy okazji warsztatów, dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 18, mogły zadać pytanie naszemu ekspertowi – jak się okazuje również najmłodsi mają ekonomiczne dylematy.

Maja, uczennica kl. V: Jak to się dzieje, że niektóre rzeczy w sklepach drożeją? Ostatnio masło miało podwojoną cenę.

Dr Wiktor Krasa, ekonomista: Poruszyłaś bardzo ciekawy temat, bo to masło spędza sen z powiek nie tylko Tobie, ale także moim kolegom i koleżankom. Sytuacja jest bardzo nieprzewidywalna i to wynika z tego, że wzrósł eksport masła za granicę. Bardzo modne stało się konsumowanie masła, szczególnie w krajach, gdzie jest bardzo duże zapotrzebowanie konsumentów na ten produkt. O jakich krajach mówię? O Stanach Zjednoczonych oraz o Chinach. W związku z tym, firmy, które kiedyś produkowały masło na rynek wewnętrzny, czyli nasz krajowy, część lub nawet większość produkcji kierują na rynki międzynarodowe. Z tego powodu cena masła ulega wzrostowi. Dlaczego? Bo jest go coraz mniej na rynku krajowym. Inną przyczyną wzrostu cen różnych dóbr może być to, że rośnie na nie popyt. Takim przykładem mogą być mieszkania. Kiedyś, jeszcze tego nie pamiętacie, w 2007 i 2008 roku młodzi ludzie zaczęli natychmiast kupować mieszkania, co wpłynęło na wzrost cen tych mieszkań.

Wiktor, uczeń klasy V: Jeśli dostawałbym jakieś niskie kieszonkowe, w jaki sposób mógłbym zaoszczędzić na wakacje?

Dr Wiktor Krasa, ekonomista: Najważniejsze jest to, żeby nie przesadzać z wysokością oszczędzania, dlatego że my wszyscy funkcjonujemy, mamy mniejsze cele szczegółowe dotyczące na przykład zajęć sportowych, akrobatyki itd. Na te zajęcia zawsze będziemy przeznaczać jakieś kwoty, dlatego, że dzięki nim si ę rozwijamy. Nie możemy robić tak, że za wszelką cenę oszczędzamy, dlatego, że to tak naprawdę nie będzie nas rozwijało ale cofało nas. Ważne więc aby zadać sobie jedno zasadnicze pytanie – jaki jest cel mojego oszczędzania i jakie są realne kwoty jakie mogę odłożyć.

PROJEKT REALIZOWANY Z NARODOWYM BANKIEM POLSKIM W RAMACH PROGRAMU EDUKACJI EKONOMICZNEJ.

ZOSTAW KOMENTARZ

banner edukacja ekonomiczna